Młodzi ludzie w Kościele

1 wpis / 0 nowych
s.Margaret Langbeen
Obrazek użytkownika s.Margaret Langbeen
Młodzi ludzie w Kościele

Dziś prowadziłam lekcję w 2 klasach pierwszych (LO i Tech) na temat "Młodzi ludzie w Kościele" (temat 32; Klasa 1 - Być świadkiem Zmartwychwstałego w Kościele). Pragnę podzielić się swoim doświadczeniem:
1. Modlitwa. Uczeń zapisał temat na tablicy. Rozpoczęłam lekcję od prezentacji multi-medialnej (jest za duży na załącznik) podkreślając bogactwo i niepowtarzalność każdego z nas. Uczniom poleciłam zapisać do zeszytu pod tematem 2-3 pozytywnych rzeczy o sobie, co stanowi bogactwem ich osobowości, jakie dary/talenty otrzymali od Boga, czym ubogacają świat, itp. Niektórzy miele trudności z tym zadaniem.
2. Sugerując się tekstem z podręcznika, uświadomiłam uczniów, że SWII nazywał młodzież "nadzieją Kościoła". Ponieważ nie udało mi się drukować teksty (problem z drukarką) poleciłam uczniom zapisać pracę domową: Przeczytać tekst katechezy Jana Pawła II z 21 sierpnia 1994r. i odpowiadać na pytanie - Dlaczego Sobór nazywał młodzież nadzieją Kościoła?
3. Wyświetliłam na ekran multimedialny tekst zdania: "W Kościele jestem jak..." i uczniowie miele dokończyć zdanie na karteczkach własnym słowami według schematu: porównanie + wyjaśnienie. (Podałam kilka przykładów dla jasności). Pisali anonimowo, nie na ocenę.
4. Gdy jeszcze czekałam na odpowiedzi niektórych przeczytałam tekst 1 Kor 12, 12-31.
5. Po zbieraniu wypowiedzi czytałam je na głos, bez komentarzy. Uczniowie uważnie słuchali wypowiedzi swoich rówieśników.
6. Dokończenie: podsumowałam myśl św. Pawła, że każdy z nas jest niepowtarzalny i potrzebny w Kościele; że Jezus pragnie, abyśmy stanowili jedno, że o to się modlił przed swoją męką; przeczytałam Ew. wg św. Jana 17, 9. 11.
7. Dokończyliśmy modlitwą w intencji ich samych oraz ich rówieśników.

Pomimo spokojnego przebiegu tej lekcji wyszłam zmieszana. Pojawiały się szczere odpowiedzi, częściej negatywne niż pozytywne. Niektóre odpowiedzi uczniów brzmiały, np.:
- ...kostka w chodniku - jeden z wielu wierzących.
- ...racjonalny człowiek. Wie, że nie ma Boga i nie będzie.
- W Kościele jestem niepotrzebny.
- ...duch - jestem obecna, ale nikt mnie nie zauważa, zupełnie jakby mnie nie było.
- szatan, ponieważ nie wierzę w kościół.
- ...śpioch, czyli ciągle przesypiam na mszy, które nie są dostosowane do młodych ludzi.

Ich odpowiedzi budzą refleksję i zmuszają do stawiania kolejnych pytań, co zrobić, jak ich angażować, aby młodzież poczuła, że rzeczywiście są ważnymi członkami katolickiego Kościoła?