Pielgrzymka katechetów do Ziemi Świętej - relacja

PIELGRZYMKA DO ZIEMI ŚWIĘTEJ

Dzień 1

30 czerwca o 6.oo rano katecheci diecezji warszawsko-praskiej i przyjaciele spotkali się na warszawskim lotnisku, by rozpocząć wspólne pielgrzymowanie do Ziemi Świętej – miejsca uświęconego poprzez narodziny, działalność, mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Naszym przewodnikiem był wspaniały znawca Izraela ks. prof. Dr hab. Waldemar Chrostowski. Po prawie 4 - godzinnym locie, ok. 14.30 czasu lokalnego znaleźliśmy się w Tel-Aviv na lotnisku Ben Guriona. Pierwszym naszym celem był kościół Nawiedzenia św. Elżbiety w Ain Karem. Tutaj sprawowaliśmy naszą pierwszą wspólną Eucharystię. Następnie ruszyliśmy w stronę Betlejem przez Jerozolimę. Ks. prof. Chrostowski wytłumaczył nam, że do Jerozolimy się nie wchodzi, nie wjeżdża, ale się wstępuje. Wstępowanie to po hebr. „alija”. Wieczorem zajechaliśmy do hotelu w Betlejem, które znajduje się na terytorium Palestyny, odgrodzone wysokim, szarym murem. Panują tu restrykcyjne zasady: Żydzi pod żadnym pozorem nie mogą przekraczać tej granicy, Palestyńczycy również, choć są pewne wyjątki.

Tak zakończył się pierwszy dzień spotkania się z rzeczywistością żydowską i arabską.

Elżbieta Sulewska

Dzień 2

Od rana zwiedzaliśmy Betlejem, a w nim Bazylikę Narodzenia pochodzącą z IV wieku. Bazylika natomiast jest zbudowana nad Grotą Narodzenia. Według tradycji to tutaj narodził się Pan Jezus. Nieopodal znajduje się Grota Mleczna, w której według apokryficznej Protoewangelii św. Jakuba Święta Rodzina zatrzymała się, uciekając do Egiptu przed żołnierzami Heroda. Tam Maryja karmiła małego Jezusa, a gdy Józef ponaglał Ją, kropla mleka upadła na skały, zabarwiając je na biało.

Następnym naszym punktem programu było Bet-Sahur, czyli Pole Pasterzy, czyli miejsce, gdzie aniołowie zwiastowali pasterzom, że narodził się Mesjasz. W miejscu tym ma początek hymn „Chwała na wysokości Bogu”, który śpiewamy podczas niedzielnej i świątecznej Mszy św.

W dalszej części dnia „wstępowaliśmy” do Jerozolimy, by odwiedzić Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem. Nazwa Yad Vashem oznacza „Pamiętamy”. Ks. Profesor przybliżył nam historię Żydów w kontekście historii ogólnej przed oraz podczas II wojny światowej. Na terenie Instytutu jest ok. 14 tyś. tabliczek upamiętniających ludzi, którzy zginęli w czasie wojny. Wśród nich są także nazwiska 8 tyś. Polaków.

Ostatnim punktem programu dzisiejszego dnia było zobaczenie Knesetu – parlamentu Izraela oraz stojącej niedaleko menory, która jest repliką złotej menory, wywiezionej w  70 r. n.e. do Rzymu. Są na niej widoczne sceny z Biblii Hebrajskiej, a także sceny z historii Żydów.

Elżbieta Sulewska

Dzień 3

Dzień zaczęliśmy dość wczesną pobudką i wczesnym śniadaniem. Pożegnaliśmy hotel w Betlejem i wyruszyliśmy przez Jerozolimę do Cezarei Nadmorskiej.

Cezarea została założona przez Heroda Wielkiego ok. 37 -34 r. przed Chrystusem i nazwana na cześć Cezara Rzymskiego. Stacjonował w niej garnizon rzymski, który zaprowadzał porządek w Jerozolimie. Właśnie w Cezarei odmienił się charakter głoszenia Ewangelii. Wg Dz 10 św. Piotr tutaj zaczął głosić Ewangelię poganom, wyszedł z Dobrą Nowiną poza naród żydowski. Tu też miało miejsce II (tzw. małe) Zesłanie Ducha Świętego. Stąd św. Paweł wyruszył w swoją ostatnią podróż do Rzymu.

Tutaj zwiedziliśmy utrzymany w bardzo dobrym stanie teatr z czasów Poncjusza Piłata. Oglądaliśmy ruiny miasta z  dawnym pałacem Heroda oraz kamieniem upamiętniającym erygowanie teatru, z hipodromem i innymi pozostałościami starożytnej Cezarei. A wszystko to nad Morzem Śródziemnym. Mieliśmy również chwilę czasu na plaży przy starożytnym akwedukcie. Trudno było powstrzymać się przed wejściem do wody, spacerowaliśmy wzdłuż brzegu mocząc nogi w ciepłym morzu.

Następnie pojechaliśmy Starożytną Via Maris do Hajfy. Tam nawiedziliśmy Sanktuarium Stella Maris (Gwiazda Morska) i przy Grocie Eliasza podjęliśmy refleksję nad Zakonem Karmelitów. Towarzyszyli nam św. Teresa z Avila, św. Jan od Krzyża, św. Edyta Stein. Jeszcze tylko rzut okiem na port w Hajfie i wyruszyliśmy w drogę do Nazaretu.

Po zakwaterowaniu i posiłku udaliśmy się do Bazyliki Zwiastowania Pańskiego. Celebrowaliśmy tam Msze św., po której rozpamiętywaliśmy los polskich wygnańców upamiętnionych tablicą w wirydarzu Bazyliki.

Kolejnym miejscem naszej pielgrzymki była Kana Galilejska. Obecne z nami małżeństwa odnowiły  przyrzeczenia małżeńskie. Szczególnym przeżyciem był fakt, iż dwa spośród tych małżeństw były na tej pielgrzymce razem ze swoimi dziećmi. Podjęliśmy również refleksję nad pierwszym cudem Jezusa, którego istotą było dawanie ludziom radości.

Nasz hotel znajdował się blisko Bazyliki Zwiastowania, dzięki czemu wieczorem mięliśmy możliwość modlitwy osobistej w tym szczególnym miejscu.

Edyta Czaplicka

Dzień 4

Dotarliśmy na Górę Błogosławieństw. W trakcie przejazdu Ksiądz profesor zapoznał nas z roślinami Ziemi świętej. Są nimi: długowieczne drzewa oliwne; winorośl - tym lepsza, im więcej się napracuje w poszukiwaniu wody; palmy daktylowe - drzewa, które mają płeć; są wzorem czystej miłości, kochają się, ale nie dotykają; granat - symbol płodności oraz znane nam pszenica i jęczmień.

Na Górze Błogosławieństw uczestniczyliśmy we Mszy Św. Po Eucharystii było trochę czasu na osobistą modlitwę, medytację. Następnie, pojechaliśmy nad Jezioro Galilejskie znane także jako Jezioro Genezaret lub jako Morze Tyberiadzkie. Następnie dotarliśmy do Kościoła Prymatu Piotra, obok którego mieści się Tabgha Kościół Rozmnożenia Chleba i Ryb. Tego drugiego nie mieliśmy możliwości zobaczyć, ponieważ niedawno został podpalony przez ortodoksyjnych żydów. Przy Kościele prymatu podjeliśmy refleksje nad losem Piotra, jego trzykrotnym potwierdzeniem wierności oraz otrzymaniem władzy pasterskiej. Wg tradycji starochrześcijańskiej w Kościele Prymatu znajduje się fragment skały, na którym Jezus spożywał posiłek przed dialogiem z Piotrem („A gdy spożyli śniadanie...” J 21, 15). Nazwano ją „Mensa Christi”, znaczy - stół Chrystusa. 

Kolejnym celem pielgrzymki było Kafarnaum - miasto Jezusa. Jest to miejsce, w którym Pan Jezus mieszkał, uzdrawiał i po raz pierwszy zapowiedział Eucharystię. Poznaliśmy je takim, jakim zachowało się do dzisiaj. Oglądaliśmy ruiny synagogi, w której Jezus nauczał, pozostałości starożytnego Kafarnaum i ruiny domu św. Piotra. 

Następnie przejechaliśmy do miejscowości Ein-Gev, skąd popłynęliśmy w rejs statkiem po Jeziorze Galilejskim. To jezioro, to największy słodkowodny zbiornik wodny na Bliskim Wschodzie. To tu Pan Jezus ucisza burze oraz chodzi po wodzie. To tu padają znamienne słowa: „Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!” (Mt 14, 27). Słowa, które można odnieść do siebie osobiście, ale i do całego Kościoła, w którym to Jezus ma ostatnie zdanie. 

Po tych atrakcjach kolejna - obiad, na który zaserwowano nam rybę św. Piotra. Po posiłku, krótki odpoczynek nad jeziorem Jezusa i przejazd do Jardenit nad Jordan. To symboliczne miejsce upamiętniające chrzest Jezusa. Dalej pojechaliśmy do Tyberiady i nawiedziliśmy Kościół św. Piotra. Jest tam pamiątka żołnierzy polskich, którzy w kamieniu wypisali: „Tobie, Królowo Korony Polskiej, z wiarą niezłomną, że przywrócisz wolność i wielkość Twego narodu i państwa, skromne dzieło rąk ludzkich, żołnierze polscy na Środkowym Wschodzie z czcią i miłością ofiarowują”.

Z Tyberiady wróciliśmy do Nazaretu rozważając po drodze w modlitwie różańcowej tajemnice, których niemal namacalnie dotykaliśmy. A wieczorem mamy kolejną możliwość indywidualnej modlitwy w Bazylice Zwiastowania.

Edyta Czaplicka

Dzień 5

Ten dzień rozpoczęliśmy porannym przejazdem na Górę Tabor. W trakcie podróży zastanawialiśmy się nad tematem koszerności. Koszerny znaczy odpowiedni, właściwy, stosowny. Pojęcie to dotyczy zarówno posiłków,  sposobu i miejsca ich przygotowania, jak również ubrań i materiału, z jakiego zostały wykonane. 

Do Bazyliki Przemienienia Pańskiego wjechaliśmy samochodami po dość stromej i krętej drodze. Tam uczestniczyliśmy we Mszy Św., w trakcie której pochyliliśmy się nad przemianami Jezusa: misterium wcielenia, Jezus jako Chleb Życia,  Jezus jako Baranek Ofiarny,  misterium zmartwychwstania.

Po Eucharystii wyruszyliśmy w najrzadziej uczęszczane okolice Ziemi Świętej, na teren tzw. Zachodniego Brzegu Jordanu. Do celu zmierzaliśmy najstarszą drogą Palestyny, drogą Patriarchów (to nią chodzili Abraham, Izaak i Jakub). Przejechaliśmy przez Jenin i dotarliśmy do Samarii nieopodal miejsca, gdzie stała niegdyś wieża z kości słoniowej. Wieża ta weszła do katolickiej pobożności (Litania Loretańska) znacznie przedłużający żywot okazałej budowli wzniesionej przez Jeroboama II w połowie VIII w. przed Chrystusem (obecnie pozostały po niej ruiny). Spacerowaliśmy po piachach Samarii, pośród drzew oliwnych podziwiajac widok na okolicę i mając poczucie skrywanych przez te ziemie nieodkrytych bogactw historycznych (prace wykopaliskowe zostały tu zabronione przez Arabów na początku XX w.). Po posileniu  się obiadem obraliśmy kierunek na Nablus, znane jako Sychem. Znajduje się tam Studnia Jakubowa, nad którą została wybudowana prawosławna cerkiew. Przy tej studni Jezus rozmawiał z  Samarytanką. Z tej rozmowy każdy z nas może usłyszeć coś dla siebie.

Z Nablus przejechaliśmy do Jerycha, spoglądając po drodze na Wzgórza Efraima i na Dolinę Jordanu - jest ona największym zapadliskiem świata, ok. 350 m p.p.m. Jerycho to najstarsze miasto świata liczące ok. 10000 lat. Widzieliśmy jego ruiny nie poddane jeszcze wykopaliskom archeologicznym. To tu dokonało się przejście do życia osiadłego. Nieopodal tego starożytnego miasta mogliśmy oglądać drzewo sykomory mające ok. 1500 lat. Nie jest to to samo drzewo, na które wspiął się Zacheusz, ale przypomniało nam to biblijne wydarzenie.

Nasz pielgrzymkowy dzień zakończył się wjazdem do Jerozolimy i zakwaterowaniem w hotelu, z okien którego mogliśmy podziwiać Święte Miasto. W hotelu tym zostaniemy już do dnia wyjazdu.

Edyta Czaplicka

    

Dzień 6

Dzień szósty rozpoczęliśmy krótkim spacerem z Góry Oliwnej, podczas którego wstąpiliśmy na cmentarz żydowski, gdzie na grobach, na znak pamięci i modlitwy za zmarłych pozostawia się kamienie zamiast kwiatów.

Kolejnym naszym celem był kościół ,,Dominus Flevit ” - Pan Zapłakał. Miejsce to upamiętnia wydarzenie, podczas którego Jezus zapłakał nad losem, który czekał Jego Jerozolimę. Następnie udaliśmy się do Ogrójca - Bazyliki Getsemani, gdzie uczestniczyliśmy w kolejnej wspólnej Eucharystii. Skała znajdująca się przy ołtarzu tego kościoła, przypomina nam modlitwę Jezusa po ostatniej wieczerzy, a także wydanie Go przez Judasza i Jego pojmanie. Wokół Bazyliki znajduje się przepiękny Ogród Oliwny, gdzie najstarsze drzewa mają aż po 1500 lat. Po mszy poszliśmy do prawosławnego Kościoła Wniebowzięcia NMP. Następnie pojechaliśmy autokarem na Górę Syjon i udaliśmy się do Wieczernika, gdzie wróciliśmy do czasów naszego dzieciństwa, wspominając Pierwsza Komunię Świętą. Przed obiadem zdążyliśmy zobaczyć jeszcze symboliczny grób Króla Dawida i Bazylikę zaśnięcia NMP.

Po krótkiej przerwie obiadowej wstąpiliśmy do Jerozolimy i odwiedziliśmy Kościół Świętej Anny – symboliczne miejsce narodzenia Maryi. Koło sanktuarium znajduje się Sadzawka Owcza, gdzie miało miejsce uzdrowienie chromego. Następnie rozpoczęliśmy najważniejszą część naszego pielgrzymowania – Drogę Krzyżową jerozolimską Via Dolorosa, która miała doprowadzić nas do Bazyliki Grobu Pańskiego. Zaczęliśmy ją wspólną Koronką do Miłosierdzia Bożego w godzinie śmierci Jezusa. Kolejne stacje przez Lithostrotos, czyli miejsce gdzie Piłat sadził Jezusa, zaprowadziły nas na Kalwarię i do Pustego Grobu. Mieliśmy tam czas na osobistą refleksję i modlitwę.

Po pełnym wrażeń i niesamowitych przeżyć dniu wróciliśmy do hotelu na kolację.

Natalia Machnacka

 

Dzień 7

W poniedziałek, siódmego dnia naszego pielgrzymowania, udaliśmy się do Betanii, czyli wioski gdzie mieszkali przyjaciele Jezusa – Marta, Maria i Łazarz. Dzień rozpoczęliśmy wspólną Eucharystią w Sanktuarium Wskrzeszenia Łazarza.

Po Mszy Świętej udaliśmy się, jako jedna z nielicznych grup, na Pustynię Judzką, gdzie mieliśmy okazję przejścia do Klasztoru św. Jerzego. Jest to miejsce, w którym mnisi w samotności doświadczają obcowania z Bogiem. Po męczącym, ale wspaniałym przeżyciu wróciliśmy do autokaru i pojechaliśmy nad rzekę Jordan – miejsce chrztu Jezusa, które znajduje się na granicy izraelsko – jordańskiej. Odnowiliśmy tam przyrzeczenia chrzcielne. Przed obiadem udaliśmy się do Qumran, czyli starożytnej osady, gdzie zostały odkryte rękopisy tekstów hebrajskich i aramejskich pochodzące z I w. p. n. e. W miejscu tym mogliśmy zobaczyć pozostałości osady esseńskiej.

Po obiedzie przyszła pora na turystyczną część naszego wyjazdu. Wybraliśmy się na plażę nad Morzem Martwym, które jest najbardziej słonym zbiornikiem wodnym na świecie. Znajduje się tam także najniżej położony punkt na Ziemi. Przy 45° upale zażywaliśmy kąpieli wodnych i błotnych, korzystając w ten sposób z leczniczych właściwości tego miejsca.

Odmłodzeni o kilkanaście lat wróciliśmy do hotelu na kolację.

Natalia Machnacka

Dzień 8

Jerozolima jest na tyle bogatym w miejsca święte miastem, że nie sposób poświęcić jej tylko jeden dzień, dlatego dziś ponownie chodziliśmy jej uliczkami. Mogliśmy nasycić się całym dobrodziejstwem Bazyliki Grobu, pomodlić się na Kalwarii, czy po prostu potrwać w chwili ciszy w pustym grobie Jezusa. W jednej ze znajdujących się tam kaplic, należącej do franciszkanów, celebrowaliśmy już ostatnią wspólną Eucharystię. Następnym punktem programu był uroczy kościół św. Piotra o Pianiu Koguta („In Gallicantu”). Tradycja głosi, że w miejscu obecnego kościoła stał kiedyś dom najwyższego arcykapłana Kajfasza, w którym sądzono Jezusa. Tutaj też św. Piotr trzy razy wyparł się Jezusa, a po zapianiu koguta i przypomnieniu sobie słów Mistrza, gorzko zapłakał. Kiedy kilkadziesiąt lat temu zaczęto odkopywać ten teren, odkryto schody. Nie ma w tej okolicy innych, dlatego uważa się, że są to oryginalne schody, którymi Jezus najpierw szedł z Wieczernika do Ogrodu Getsemani, a następnie był prowadzony na sąd do domu Kajfasza.

Ruszyliśmy dalej. Bramą Syjońską weszliśmy na teren Starego Miasta i wąskimi, urokliwymi uliczkami dzielnicy żydowskiej, przechodząc obok pozostałości murów obronnych Jerozolimy z VIII w. p.n.e. oraz odcinka starożytnej głównej ulicy – cardo, dotarliśmy do celu, czyli Ściany Płaczu – fragmentu muru otaczającego niegdyś plac, na którym stała świątynia Salomona. Stanowi ona absolutną świętość dla wyznawców judaizmu. Jest to miejsce, gdzie pobożni Żydzi modlą się, charakterystycznie kiwając się do przodu i do tyłu. Tym sposobem chcą przynaglić Pana Boga do wysłuchania przez Niego ich modlitw. Ponadto między skalne bloki, z których Ściana Płaczu jest zbudowana, wkładają karteczki z modlitwami, mając nadzieję, że prośba się spełni. Tak jak w synagodze, kobiety mają swoją część, oddzieloną ogrodzeniem od męskiej, większej części.

To było ostatnie miejsce naszej pielgrzymki. Ruszyliśmy do autokaru, by wrócić do hotelu. Szliśmy poprzez zatłoczone, głośne uliczki straganowe arabskiej części Starego Miasta, aż dotarliśmy do Bramy Damasceńskiej. Stojąc przed bramą, odetchnęliśmy z ulgą, tym bardziej, że nikt nie został okradziony. Tak minął nam ostatni dzień w Jerozolimie. Wieczorem w hotelowym holu odbyło się spotkanie pożegnalne, na którym wszystkie dewocjonalia, jakie zakupiliśmy zostały pobłogosławione. 

Elżbieta Sulewska

Dzień 9

Na zegarze 1:00 w nocy czasu lokalnego, a my już na nogach, zwarci i gotowi ruszyliśmy na lotnisko. Podróż, licząca ok. 45 minut upłynęła pod znakiem retrospekcji, dokonanej przez naszego wspaniałego przewodnika – ks. prof. Waldemara Chrostowskiego. Dotarliśmy na lotnisko. Odprawa celna przebiegła wyjątkowo sprawnie i szybko. Pożegnaliśmy Księdza Profesora, który zostawał w Ziemi Świętej, by pokazać ją kolejnej grupie pielgrzymów.

Nasz samolot startował o 5.40 czasu izraelskiego, piękny wschód słońca zrekompensował nam nocne niedogodności. Natomiast Polska przywitała nas małymi opadami deszczu i dusznym powietrzem. Mimo wszystko, można powtórzyć za znanym przysłowiem: „Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”.

Elżbieta Sulewska

Data publikacji: 
14.07.2015